U mnie sukces taki, że w poniedziałek zaczynam przygodę z automatem
20 lat w sumie jeździłem manualami, Kamazik, Liaz,. potem Iveca, każdy na ZF, gdzieś fuller.
Co ja teraz będę robił podczas jazdy
Tu się muszę pochwalić, że w żadnym aucie nie uszkodziłem, nie spaliłem, nie rozwaliłem skrzyni biegów.
E3 jak był oddawany na handel, miał 1,5 miliona zrobione i nie zaglądaliśmy do sprzęgła, jedynie pompka i wysprzęglik był zmieniany.
EEV miał 1.3 mln, niby coś miał grzebane, ale 700 tkm zrobione bez zaglądania.
E5 mi bardzo szkoda, wdzięczne auto, jedyna awaria to pod portem w Gdańsku padł alternator, tel do Opol, zanim dowieźli to już go wydłubałem, rozwalony palec, bo się omcknął napinacz, cyk fuch i poszli dalej
Aaa żeby nie było, mówię tu o Iveco
